Purple Bow Tie

poniedziałek, 29 października 2012

Dynianka Marianka i Jaga...



Witam wszystkich serdecznie!
Prognoza pogody sprawdziła się w 100%, choć nie ukrywam,  miałam nadzieję, że ten śnieg nas jakoś ominie. A jednak nie.  Mamy jesienną zimę i pierwsze w tym roku przemoczone buty. 
Miło jest popatrzeć jak za oknem lecą piękne płatki śniegu, ale z tej  zimowej przyjemności to by było na tyle, ponieważ zaliczam się do ludzi ciepłolubnych i zima mi straszna.  
   Ostatnio Wam obiecałam  przepis na dżemik z dyni,  który dostałam od mojej koleżanki Moniki  i zapewniam Was jest BOSKI .
 Ja robiłam go już TRZY razy i boję się, że i tak zrobiłam go za mało.
  A jakie dynie tego roku wyrosły w naszym Ogrodzie, zobaczcie sami….

Dżemu z Dynianki Marianki nie będzie, ale za to cieszy oko.   
Jak zwykle zboczyłam  z tematu, miał być przepis na dżem a ja Wam Mariankę pokazuję, ale już podaję składniki. Notujcie.
                                    Dżem z Dyni
 
1,5 kg obranej dyni, 
0,5 kg jabłek (najlepsza szara reneta i to z rodzinnego ogrodu Moniki)
2 żelfixy Dr Oetkera 1:2 niebieski
1kg cukru 
3 cytryny
8-10 goździków 
1/3 opakowania cynamonu.
Dynię obrać, zetrzeć na grubych oczkach tarki lub pokroić w drobne kwadraciki,  jak kto woli, dodać starte jabłka, sok z cytryn, cynamon i goździki, po czym wszystko zagotować aż dynia zmięknie. 
Następnie wsypać żelfix, zamieszać i 1min gotować, później dodać cukier i  jeszcze 3 min pozostawić na ogniu. 
 Czujecie ten BOSKI zapach cynamonu i goździków?  
 Gorący dżem nakładamy do wyparzonych słoiczków, zakręcamy i stawiamy do góry dnem na 5 minutek. I tyle.    
Dżemik można dodać do szarlotki, co ja już oczywiście wypróbowałam i rewelacja. Idealnie smakuje z naleśnikami racuchami no i oczywiście z chrupiącym chlebkiem. 
 A teraz jeszcze jedna lala
  Halloweenowa Jaga -czarownicę na miotle.  
To by było tyle na dziś.
Dziękuję Wam za miłe komentarze, pozdrawiam serdecznie i Wszystkim życzę spokojnego tygodnia.
A co następnym  razem? ...


41 komentarzy:

  1. Que bonitas!!!!!.preciosas, me encantan!!!! Bssss

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepis chyba wart wypróbowania a Dynianka- dlaczego u mnie w pobliżu nigdzie takie cuda nie rosną.

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej jakie piekne, jesienne lale!
    A dzemu z dyni nigdy nie jadlam, ale chetnie bym sprobowala.
    pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  4. Como me gustan tus creaciones,eres de lo bueno lo mejor.Bss apretaos!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lale przepiękne, Ty to masz pomysły! Dżemu z dyni nie jadłam... nic z dyni nie jadłam. U mnie w domu się tego nie jadało, więc jakoś nie mogę się przemóc... Nikt z nas tego nie próbował, a każdy na słowo "dynia" się krzywi :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. alez zaskakujące pomysły, dynia pierwsza klasa dla mnie 10 punktów już za same buciki. pozdrawiam Piecyk

    OdpowiedzUsuń
  7. dżemik muszę zrobić bo kusząco to wygląda a lale rewelacja!!!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również nigdy nie miałam okazji smakować dżemu z dyni :) - nawet nie wiedziałam, że takowy istnieje :) Człowiek uczy się przez całe życie. Pamiętam jak przez mgłę gdy jeszcze mieszkała z nami moja babcia, gotowała krem z dyni. Smaku niestety nie umiem sobie przypomnieć, może czas wybrać się z dynią do babci :) Jak zawszę piękne zdjęcia. Obie panie Dynianka Marianka i Jaga są powalające w szczególności buciki Marianki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. My friend, you're a great artist.
    Your dolls are fantastic.
    Thanks for the recipe
    A hug Fernanda

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczne od Halloweenowej lali, przeuroczej czarownicy, ktora udala sie po prostu na medal. Zreszta wiesz, ze kocham te Twoje lale...
    Dynie tez kocham, (jesc ja nauczyl mnie moj M - sam poludniowiec i na dyniach "wychowany", nie myslalam ze tak wysmienicie smakuja - zarowno na slodko jak i slono.
    A my pieczemy je wieczorami w piekarniku, na koniec smarujac miodem...sa boskie,slodkie, cieple, kremowo rozplywaja sie w ustach - kto nie sprobuje, sam sobie winny ;)
    Dziekuje za przepis, bedzie dzem z dyni i tyle :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Prachtige poppen heb je weer gemaakt!

    Groetjes Hannie

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne te dyniowe lale. Bajeczny pomysł. Przepis na dżem - dla mnie nowość i spróbuję go zrobić. Serdecznie pozdrawiam. Jola

    OdpowiedzUsuń
  13. Dyniowe szaleństwo:) Pozdrawiam łącząc się w zimowej niedoli ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu,dyniowa lala jest super,ale Jaga! No słów mi brak!Jest absolutnie FANTASTYCZNA!!! Och! Ach! Cudowna! Marzenie moje! Do tego ma włosy w moim ukochanym rudym kolorze! Aż w gardle mnie ściska.

    OdpowiedzUsuń
  15. Anni, to je krásné, moc se mi všechno líbí.
    Zdravím.
    Simona

    OdpowiedzUsuń
  16. fantastyczne sa Twoje lale ,panna dynia jest genialna !! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacyjne te male pocieszki hihihi :):):) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale śliczna ta czarowniczka, mogłaby być wróżką ;).

    OdpowiedzUsuń
  19. Czarownica prześliczna:))Dżemik apetycznie wygląda:)Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie i dyniowo ! Cudne lale, zaczarowane :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dynia jest superrrrrr:-))))) a Czarownica prześliczna:-)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Dynię jadam tylko jako zupę i to na ostro... Dżem powiadasz? Zastanowię się dlaczego nie!
    Musiałabym kupić dynię, renety mam ze swojego sadu!
    Dynianka lalka rewelacja!!!! Jesteś obłędna jak chodzi o lale.

    OdpowiedzUsuń
  23. Aniu dyniowa lala super ci wyszła ale mnie zachwyciła Jaga czarownica z chęcią bym ją przygarnęła do mnie w Góry Świętokrzyskie:) Pozdrawiam serdecznie Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaintrygowałaś mnie bardzo tym przepisem. Tego jeszcze nie znałam i chętnie poznam :) Dynie czekają na "zabicie" tzn na wykorzystanie ich pysznego miąższu więc warto wykorzystać nowy przepis :) Twoje lale są obłędne. W związku z tym że moja pierwsza w życiu ksywa brzmiała "baba jaga" uwielbiam je- nie mogłoby być inaczej. Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hello Anna, from Spain.
    Thank you very much for visiting my blog.
    I'm taking a look at your blog and it's very beautiful.
    Now I'm your follower.
    Kises.

    http://amevolmas.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  26. Czarownica jest taka milusia,że przestraszyć się jej nie mozna:)Obie lale cudne,jak Ty to robisz?
    Dżemik musi smakować obłędnie.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  27. Una entraa preciosa con unas muñecas más bonitas todavia.Felicitaciones.
    Besos

    OdpowiedzUsuń
  28. Aniu na pewno zrobię dyniowy przysmak,mam jeszcze zerwane owoce pigwowca[można bo były przymrozki] na dżemik i naleweczkę.Dźwięk Twojej pozytywki wprowadza mnie zawsze w cudowny nastrój, pozdrawiam ciepłolubnych

    OdpowiedzUsuń
  29. They're beautiful, I love they. Thanks for visiting my blog. A hug.

    OdpowiedzUsuń
  30. Unas muñecas maravillosas, te quedaron espectaculares.
    Besos desde España

    OdpowiedzUsuń
  31. Pani dynia i Jaga są fantastyczne!!!
    Masz niesamowite pomysły!!!
    A co co dżemiku, to przyznam się, że nigdy nie przypuszczałam, że można z dyni zrobić dżem:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Your blog is very nice, I like to walk here.
    Nanda

    OdpowiedzUsuń
  33. jakie masz zdolne łapki ! aż się usmiechnęłam ...

    OdpowiedzUsuń
  34. Hello, thank you for the comment, I loved your blog.

    OdpowiedzUsuń
  35. Cześć Ana! Dzięki za odwiedziny!
    Cieszę się, że podoba Ci się Santa!
    Jego Haloowen to piękne lalki!
    Pocałuj ogromne dla Ciebie!
    pri

    OdpowiedzUsuń
  36. ach cudna pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuje za wasze ciepłe komentarze :*