Purple Bow Tie

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Takie tam różności...

Witam wszystkich serdecznie.
Aurelia to jedna z moich nowo uszytych Lal. Jej imię zapożyczyłam od pewnej małej dziewczynki, która wraz ze swoją siostrą odwiedziła mnie na Jarmarku w sanockim skansenie.
Takich chwil życzę każdej z Was. 
Znały imiona moich Lal, więc dało mi to do myślenia, że zapewne nieraz były w moim Sekretnym Ogrodzie.  
Widzieć radość na twarzy dziecka, które stoi przy moich Lalach jest naprawdę bezcenne.
Dziewczynki pod nosem cichutko szeptały, że w rzeczywistości te Lale są takie duże...
 Wyobraźcie sobie teraz jaką miałam gule w gardle, gdy widziałam Je odchodzące z tymi dużymi papierowymi torbami, nawet teraz gdy to piszę szklą mi się oczy. 
Aurelio i Kseniu witajcie w mojej bajce
Ksenia
 Jest jeszcze jedna Lala ale już z innej bajki
Laura
Skoro ruszyłam już temat sanockiego Skansenu to proszę zobaczcie jak pięknie wygląda on wiosną.
 W zeszłą niedzielę odbyła się tu giełda staroci na której były takie oto cuda:
A ten rowerek normalnie mnie oczarował, ciężko mi było odejść od tego stoiska.
A na koniec muszę się Wam pochwalić, sama do końca w to nie wierzę, ale tak właśnie jest.
Pisano o moich Laleczkach na rosyjskiej stronie
http://www.tilda-mania.ru/news/podborka_kukol/2013-05-07-227.
Kiedyś ta strona doprowadzała mnie do istnego obłędu. Przesiadywałam tam dzień i noc podglądając jakie cuda tworzą nasze koleżanki. To właśnie z tą stroną robiłam pierwsze kroki w szyciu, a dzisiaj oglądam tam moje Lale.
Dziękuję dziękuję dziękuję!!!!
*♥* *♥* *♥* *♥* 
I to by chyba było na tyle.
 Mam nadzieję, że Was nie zamęczyłam. W najbliższym czasie postaram się pokazać kolejne moje szyjątka.
Pozdrawiam Was serdecznie i spokojnego tygodnia Wam życzę.
Ania


38 komentarzy:

  1. Powiem tak... ja raczej jestem już dużą dziewczynką... a nawet starszawą... ale marzę o tym aby zobaczyć i pomacać Twoje lale - więc wcale ale to wcale nie dziwie się Aurelii i Kseni.
    Jak zawsze oczarowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak z tego wszystkiego zapomniałam pogratulować... na stronkę zajrzałam i poczytałam. Myślę, że Twoje Lale jak najbardziej tam pasują... GRATULUJĘ

      Usuń
  2. Aniu, Twoje lale są śliczne, brak słów i tak bajecznie opisane:-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. o, to tu chcialam napisac a powędrowalam do poprzedniego posta, który niegdyś ominęłam :-) ale chetnie powtórzę - kocham Twoje lale i zazdroszczę oryginalności !!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu, Twoje Lale również mają magiczną moc.

      Usuń
  4. Lale jak zawsze piękne!!!
    Wszystkie tak pięknie ubrane:)
    Mnie zauroczył wózek z jarmarku staroci - cudo!
    No i gratuluję!!!
    Pozdrawiam ciepluchno:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również gratuluję talentu.

      Usuń
  5. Ciekawe Aniu czy byś wzruszyła się na mój widok jakbym tak pewnego razu stanęła przed Twoim zaczarowanym stoiskiem...
    Lalę jak zwykle zachwycające! Zaraz zerknę na tą stronkę co o Tobie napisali!A
    starocie świetne, właśnie piszę o starym wózku!
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ale to bardzo bym chciała abyś kiedykolwiek stanęła obok mnie przy moich Lalach a czy bym się wzruszyła to kto wie? Moje Lale nie zawsze trafiają do dziecięcej wyobraźni, bo cóż nie uświadczysz ich w żadnej reklamie więc z kim dziecko ma w szkole konkurować. O BARBI piszą i mówią wszędzie a co tam taka szmaciana Lala. Dlatego jak zjawią się u mnie takie duszyczki co stoją na bezdechu i kręcą paluszkami to ja wymiękam na dobre. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. No ja bym się wzruszyła! ;)
      A widzisz Aniu ja nawet nie myślałam takimi kategoriami! Jakoś myślałam, że każdy się zachwyca Twoimi Lalami a tu mi uświadomiłaś, że może być inaczej. Aj ja to jak zwykle w chmurach a rzeczywistość jest jakoś zawsze taka inna niż myślę! Ale dobrze, że nie wszystkie dziewczynki mają potrzebę zachwytu nad Barbi...

      Usuń
  6. Aniu moja Kochana! Dużo pisać nie będę. Ozłocić Twoje rączki trzeba, bo takie cuda tworzysz. Lale zachwycające jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafiłam tu do Cioebie jak zwykle "buszując" po blogach. Zostaję tu na dłużej bo jestem OCZAROWANA tym co tworzysz!!!!
    Ksenia skradła me serce na dobry początek, lecę dalej podziwiać!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, ta Aurelia!!! Cuuudna!!
    PS Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje ! W pełni zasłużyłaś :) Ja na pewno stanęłabym w zachwycie przed Twoim stoiskiem (i na bezdechu oczywiście) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Beatko z tym bezdechem to mnie ubawiłaś. Dziękuję.

      Usuń
  10. Witaj serdecznie! Twoje lale sa przecudowne, obserwuje je stale i z niecierpliwoscia wyczekuje kolejnych postow i kolejnych lal. Wszystko na Twoim blogu jest piekne, te aranzacje i dodatki do lalek, te wszystkie stare eksponaty-dla mnie magia. Marze, aby miec jedno Twoje cudko, mimo tego, ze juz na lalki za dorosla jestem.Pozdrawiam i czekam kolejnych.
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję, nie dziwię się lale są piękne.Cudowne, stare przedmioty, urzekł mnie wózek i koń na kołach.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoje lale są piękne, niepowtarzalne:) Gratuluję, że zaistniały w zagranicznym świecie:)))Powinnaś być dumna z siebie:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. swietne laleczki, jak doczekam się Córeczki to jej na pewną jedną z nich sprawię

    OdpowiedzUsuń
  14. Laura ma cudowne rajstopy:)a Skansen Sanocki już kiedyś u Ciebie Aniu podziwiałam -cudowne,klimatyczne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  15. gratulacje !
    oryginalne laleczki więc jak najbardziej powinny cieszyć się popularnością

    OdpowiedzUsuń
  16. Zachwyciłam się tymi lalami do tego stopnia, że zostaję. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. co jedna to cudniejsza jak zawsze Aniu:-) a skansen uroczy i te starocie ah...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne lale, zdjęcia urzekające :)
    Skansen uroczy, bardzo tam ładnie i sielsko.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. och Aniu gdzie ty zamęczasz :) ciągle mało :) widzę ,że udało Ci się być widzisz a mnie nie:( pogościliśmy dłużej w Komańczy ale nadzieja w tym że sezon dopiero w Sanoku otarty i uda mi się na Ciebie natrafić pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja miałam to szczęście podziwiać i dotykać lale, a z Anią porozmawiać....
    ...możecie mi zazdrościć.
    Lale są cudne, a całe stoisko prezentuje się rewelacyjnie. Pozdrawiam i myślę, że jeszcze nie raz się spotkamy

    OdpowiedzUsuń
  21. I znowu (a jakze mogloby byc inaczej?) jestem zafascynowana Twoimi lalkami, szczegolnie Laura mnie zauroczyla. Kolory fantastyczne a i laleczka jak to mowia " z charakterkiem". Ostatnio to zaczynam liczyc dni od jedengo Twojego postu do nastepnego, ale chyba nikt mi sie nie dziwi przy takich efektach koncowych jak te Twoje, pozdrawiam cieplo, choc za oknem zima prawie w srodku lata ...U nas niestety powodz i leje bez przerwy, jaki czlowiek jest wtedy szczesliwy ze sam ma w domku cieplo i sucho i moze usiasc do maszyny...Czasami tak niewiele do szczescia potrzeba:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj! Cudowne laleczki!!! Aż miło patrzeć:)))Pięknie je przedstawiasz w ruchu:))) Miłego wieczoru

    OdpowiedzUsuń
  23. Pani Aniu!
    Aurelia z Ksenią są przeszczęśliwe widząc swoje imienniczki, w dodatku takie cudne!!! Chcemy powiedzieć, że Hania i Izabela (bo tak została nazwana druga lala) mają się dobrze i obecnie są z nami na wycieczce w Zakopanem. Odwiedziliśmy dzisiaj bajkowe miejsce na Krupówkach, mianowicie zapachową mydlarnię. Właścicielka zachwyciła się naszymi (Pani:-) lalami, wzięła adres Pani bloga i coś czujemy, że może się do Pani odezwać.
    Pozdrawiamy serdecznie i do miłego zobaczenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam jeszcze dodać, że w dniu, w którym kupiłyśmy lale nie mogłam poznać swoich dzieci - nigdy tak nie cieszyły się z żadnej zabawki, nie chciały nawet wyjść na dwór, tylko siedziały w swoim pokoiku i przytulały swoje nowe przyjaciółki. I o dziwo ta fascynacja nadal trwa :-)

      Usuń
    2. Moja córcia zakochała się w Aurelii,niestety przegapiliśmy (rodzice) jeden dzień.Inne dziecko ma szczęście cieszyć się tą lala:).My adoptowaliśmy Ivę:).

      Usuń
  24. Twoje tildy i pozostałe laleczki są po prostu przepiękne. Miałam okazję oglądnąć je na żywo wczoraj w Sanoku i zawładnęły moim sercem. Pozdrawiam z Rzeszowa :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudności po prostu. Gratulacje podwójne dla Ciebie. Wygrałaś u mnie coś niebieskiego. Pisz mi szybciutko adres na emalię. Całuski

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałem przyjemność poznać panią Anię na XIII Jarmarku Podhalańskim.Pierwsze spostrzeżenie?
    Jakaś kobieta zdziera kasę z ludzi sprzedając lalki za niebotyczną cenę.Po prostu typowa "handlara".Córka cały dzień suszyła nam głowę mówiąc,a raczej błagając nas o jakąś cudowną lakę.Mamy miękkie serducha,więc po rytualnych hasłach "Dziecko!Tyle za lalkę?!" postanowiliśmy zrobić naszej Zuzi tą przyjemność.Następnego dnia Wstąpiłem na stoisko ,a raczej do królestwa pani Ani.Wtedy zrozumiałem (rozmowa ze stworzycielką mnie utwierdziła),że to nie handel,ale szukanie dobrych rodzin dla swoich dzieci...Moja Zuzia (przez nasze gapiostwo niestety,bo mieliśmy stoisko kilka metrów dalej)nie zaadoptowała Aurelii w której się zakochała,jednak nie mniejszą miłością obdarzyła Ivę (od Ivany),która była chyba najmniej barwną postacią w bajkowej scenerii pani Ani.Cóż ,miłość...

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuje za wasze ciepłe komentarze :*