Purple Bow Tie

środa, 19 września 2012

Czas dorosnąć...


            Jeszcze nie tak dawno  na Waszych blogach pojawiały się zdjęcia o  wiośnie  a  już piszecie,  że zbliża się jesień.
 Nie wiem jak Wy, ale ja, zaczynam dostawać gęsiej skórki na samą myśl, że za chwilę znowu zrobi się szaro, buro i ponuro.
 Ale póki co cieszę się każdym słonecznym dniem, choć czasu wolnego to u mnie jak na lekarstwo.
      Będąc dzieckiem tydzień wlókł się jak ślimak, dzisiaj  niedziela goni niedzielę.
 I z przykrością muszę stwierdzić, że nawet się nie obejrzałam jak moje dzieciaki powyrastały.   I co? Problem. Wielki problem!
  Starszy mi właśnie z domu wyfruwa, a ja matka POLKA, nie potrafię  sobie z tym poradzić. Czuję, jakby coś w moim życiu się zakończyło, jakiś etap dla mnie bardzo ważny dobiegł końca. Tylko, że chyba zdecydowanie za szybko. Bynajmniej dla mnie.
Wiem, wiem, na pewno sobie z tym poradzę , bo w domu zostaje młodszy i to w bardzo trudnym okresie buntu, więc nuda mi nie grozi. Tylko, że będzie mi bardzo bardzo brakowało. Czego? Wszystkiego!
Bla bla bla bla................  Czas chyba dorosnąć mamusiu!!!  
Dobra, już koniec z tym rozczulaniem.
 W domu jestem nie do wytrzymania a teraz Wam przyszło wysłuchiwać moich żalów, ale przecież nie po to się tu dzisiaj zjawiłam aby i Wam życie zatruwać, więc przejdę do rzeczy i pokarzę moje nowe Lale.
Proszę bardzo, oto i one.
Pola
Rózia
  
Gabi
 Dzisiejszy dzień nie jest dla mnie odpowiednim dniem na rozpisywanie, chociaż tyle miałam Wam do powiedzenia.  
Mam nadzieję, że to szybko minie, postaram wziąć się w garść i chwycić byka za rogi. 
Ot i takie mam postanowienie!!!
Pozdrawiam Was serdecznie.
Matka polka.

52 komentarze:

  1. No i czyż jesień nie może być piękna?? Nie szara, bura i ponura, ale kolorowa i słoneczna, tak jak Pola i Rózia!!!! a czasem dostojna jak Gabi! W takim otoczeniu nawet zima nie powinna być Ci straszna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząc na lale to odzwierciedlają piękno i romantyzm.Szkoda,że nie jestem już dzieckiem bo chętnie przytuliła bym się do jednej z nich.Moi chłopcy też nie długo zaczną wyfruwać z domu,a ja robię się o nich coraz bardziej zazdrosna.Nie wiem co bez nich zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja właśnie lubię jesień. Drzewa wyglądają pięknie jak są takie kolorowe. A lalki są przecudowne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudne są Twoje lale. Podziwiam wykonanie i sam pomysł. A Pola zapadła mi w serce:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, po prostu zauważ drugą połowę szklanki... jesień ma dwa oblicza... i może być przepiękna.
    A dzieci? Dobrze, że wylatują... dla matek to trudne niekiedy, ale pisklęta muszą nauczyć się latać i opuścić gniazdo...
    A ty szyj lale, są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj te narzekanie. Też ostatnio jakoś mnie wzięło na gadanie wcale nie przyjemne.
    A lalusie cudowne.Szczególnie Pola mnie zauroczyła. Te swekerki są urzekające a berecik marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje lale są niesamowite!!!Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Lale są cudowne, pięknie, przepięknie ubrane, ta pierwsza skradła moje serce. A pępowinkę pomalutku trzeba odciąć, albo rach ciach, raz a porządnie. Nie wiem co lepsze, moja z synem też jeszcze nie odcięta. Choć już przynajmniej nie ryczę jak oglądam jego zdjęcia z dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rach ciach ciach, chyba będzie najlepsza. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lale są cudowne:) To co Ty przeżywasz teraz, ja już przeżyłam :)))) W sobotę wydaję córkę za mąż :), :( Pozdrawiam :)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje uczucia widać w lalkach, są piękne i wprost idealne.Pomyśl jaki przed Toba nowy rozdział spraw ,doznań ,radości ale i rozterek i trosk związanych z bycia babcia i teściową.Nie wierzę ,że nie jesteś ciekawa na nowe wyzwania, wierz mi to nie boli a zyskasz nowe wartości i doznania ,buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Matko polko nie łatwo być mamuśką synów!
    Wiem coś o tym! I choć mówią, że córki są tatusine a synowie mamusi to nadchodzi moment w życiu, że czujemy się samotne bo nasi synkowie tak szybko dorastają!I pewnego dnia o dziwo stwierdzamy, mamy dorosłego syna! Czujemy się nie potrzebne ale to tak przez moment, czas który nas uświadamia, że są już dorośli i nie potrzebują naszej opieki! Na szczęście ta świadomość nie jest do końca taka świadoma bo ciągle mamy myślenie, że jesteśmy dla nich najważniejsze i tak chyba jest tylko gorzej jak przyjdzie synowa i stwierdzi, że mamuśka jest zła! Ale mam nadzieję Aniu, że nas to nie spotka i będziemy mogły zaprzyjaźnić się ze swoimi potencjalnymi córkami! ;) Chyba jakieś głupoty powypisywałam ale co tam...! ;)
    Szyjątka jak zwykle zachwycające!
    Pozdrawiam i nie martw się smutek minie choć tęsknota zawsze pozostanie...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem w rozterce...Bo jeśli Ty w takim stanie ducha tworzysz tak CUUUDOWNE lale to chyba nie powinnam Ci życzyć polepszenia,a to niezbyt miłe z mojej strony :) Jestem po prostu zakochana w Twoich pracach! Patrzę i patrzę i oczu oderwać nie mogę ! Są po prostu doskonałe! Pola..ach!Słów mi brak aby oddać to co czuje gdy na nią patrzę! Jest przepiękna!
    A jesień...Też jej nie lubię. I żadne argumenty tego nie zmienią. Dni są za krótkie,zimno i ogólnie łeee.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Głowa do góry!!! Będzie dobrze :D A te Twoje lale to ja kocham po prostu:D
    Pozdrawiam cieplutko z bliska, a gdybyś miała ochotę na pogaduszki przy kawce - to serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dasz radę :), to niestety naturalna kolej rzeczy, dzieci dorastają i wylatują w świat. Lale są piękne, szczególnie Pola.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie piękne są te lale!A co do jesieni to też ma swoje piękne strony :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach! chyba każda z nas ma takie rozterki niezależnie od wieku dziecka :) Ale każda mama jest silna i sobie poradzi :)))My po prostu bardzo kochamy te swoje pociechy! Głowa do góry!! Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  18. Linda!!!
    Parabéns pela criatividade!

    OdpowiedzUsuń
  19. Son las dos preciosas y las fotos muy bonitas tambien. Besos May

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję, że przyłączyłaś się do Craftowania dla Hospicjum Cordis. szczegóły akcji wysłałam już mailem. Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale piekne te lale ,co jedna to piekniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ¡Preciosas muñecas!.
    Besos desde España

    OdpowiedzUsuń
  23. Anni, všechny panenky jsou tak krásné, moc se mi líbí. Zdravím a budu se těšit na další. Hezký den. Simona

    OdpowiedzUsuń
  24. cudowne są twoje lale:)) najbardziej urzekły mnie te w turkusach:))) zakochałam się w nich.
    Pozdrawiam ciepło Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  25. Wauw!! Wat mooie poppen heb je weer gemaakt! Super!
    En wist je al dat volgende maand hier in Nederland het nieuwste Tildaboek uitkomt?
    Hij is wel in het Noors, helaas.

    Groetjes Hannie

    OdpowiedzUsuń
  26. Pola..ta wpadla mi w oko :) Super wyglada w tej czapeczce. Zreszta trudno wybrac, bo wszystkie sa urocze.
    Mam syna w wieku 20 lat, ktory tez mieszka juz bardziej u dziewczyny niz w domu, a ja sie martwie, bo w glowie ma jeszcze zupelnie zielono...no ale mam nadzieje ze dziewczyna sie z nim upora a on przy niej wydorosleje :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. wow, wszystkie są piękne :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Siempre me gusta ver tus fotos.Bss apretaos!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudne te Twoje lale... ja się uczepiłam białych i jakoś nie mogę zabrać się za inne.
    A co do matki Polki.... ja chyba nią nie jestem. Aż tak bardzo nie przeżywam wyjazdów moich córek. Tęsknię i cieszę się, jak wpadają do domu, potem narobią tyle hałasu i bałaganu, że drugi raz się cieszę - jak wyjeżdżają :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzięki za po. Sukienka bardzo ładnie.Uścisk.

    OdpowiedzUsuń
  31. Rozumiem Cię doskonale...
    Moja córcia w pewnym sensie też "wyfrunęła", bo jest w pierwszej klasie gimnazjum z internatem... I przyznam się, że ja ciężej znoszę, to przecinanie pępowiny, niż Ona...Wiem, że sobie poradzi. Tylko, że ja dwa tygodnie ryczałam jak głupia...Oczywiście do telefonu tryskałam optymizmem i radością...No cóż trudno się pogodzić, że tak szybko dzieci dorastają...
    Tak samo i mi, dni za dniem uciekają w zastraszającym tempie, czasami się czuję jakby czas przeciekał mi przez palce jak woda, a ja nie mogę go w żaden sposób zatrzymać...

    A o lalach cóż można powiedzieć, są perfekcyjne i wykonane z miłością:):):)

    Mam prozaiczne pytanie, te sweterki i czapeczki robisz sama na drutach? Są fantastyczne!
    Pozdrawiam ciepło na przekór jesieni:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem,jestem :)
    Tu się nie ma z czego śmiać:) Ja naprawdę jestem w Twoich pracach zakochana! Są prześliczne! Zazdroszczę Ci umiejętności. Wspaniale łączysz tkaniny i kolory. Wszystko jest dopracowane w najmniejszym szczególe.Pełny profesjonalizm!

    OdpowiedzUsuń
  33. Lale przecudne....a Ty się trzymaj jakoś a jak masz ochotę zawsze możesz zadzwonić...pocieszę jak mogę.Pozdrawiam najserdeczniej jak potrafię:-)))

    OdpowiedzUsuń
  34. MARAVILLOSA!!!!
    Me fascinan sus trabajos.
    Saludos desde Canarias.

    OdpowiedzUsuń
  35. One są cudowne!! Moje serce skradła Rózia :))))
    Tak już jest,że przychodzi dzień, w którym nasze dzieci opuszczaja gniazdo.Coś się kończy, ale tez cos się zaczyna:))
    Jest czas, na odkurzenie zapomnianych pasji, odkrycie nowych.
    Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego:)))

    OdpowiedzUsuń
  36. o...ho...ho... co za elegantki. Wszystkie są prześliczne zdolna Kobieto !!! No cóż trudny okras dla Ciebie ale na pewno sobie z tym wszystkim poradzisz i jak sama piszesz młodszy syn częściowo wypełni lukę :)
    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszystkie lale mają coś w sobie.Znów podziwiam te obłędne ciuszki i detale!Mistrzostwo!Jednak to Pola skradła moje serce!Ta dziewczyna wie czego chce!:))Pozdrawiam i też czekam już na wiosnę

    OdpowiedzUsuń
  38. Pola skradła moje serce, jest cudna :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och jak bardzo Cię rozumiem! Właśnie moja córcia opuściła dom wyjeżdżając na studia i mam syndrom opuszczonego gniazda, choć młodszy syn pozostał. Czuje dokładnie to samo- nowy etap w moim życiu i niekoniecznie to mi się podoba:( Lale cudowne, ciekawi mnie, skąd bierzesz wykroje? Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  39. Ale tu romantycznie... Piękne prace, muzyka i nawet kursor pasuje:) Ja mam prawie 2 letniego synka i to, że będzie kiedyś dorosły i "odejdzie" na swoje jest kompletną abstrakcją, więc wspieram! Powiedz ile kosztuje taka lala? Jak możesz odpisz u mnie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Niesamowite lalki, pełne wdzięku. Każdą Mamę czeka rozstanie z Dzieckiem dlatego tak ważne jest hobby. A ty masz prawdziwy dar tworzenia.Pomyśl,że kiedyś takie cudne lale będziesz szyć swoim wnuczkom:)) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Lale ach te lale :) cudne sa tak samo jak kazda poprzednia:) co do syna,ktory wybywa z domku za pewne ciezkie dla kobiety, ktora nosila pod sercem, wstawala po nocach itd ale z drugiej strony moze teraz czas dla Mamy;) wiecej mozliwosci wiecej czasu by jeszcze bardziej realizowac siebie, swoj pla:):):) np.laleczkowy hihi
    Pozdrawiam bardzo cieplusko

    OdpowiedzUsuń
  42. Śliczny blog, piękne lale, Rózia jest obłędna!!! Wiesz moje dzieci jak pierwszy raz szły do przedszkola to ja już myślałam, że jakiś etap mi się skończył, że mi dzieci z domu wyfruwają, idą w świat... więc co Ty musisz przeżywać ach... i mnie to czeka kiedyś, matko co ja wtedy pocznę ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Bajeczne lale, jak zwykle. Śnią mi się po nocach Twoje gęsi, lale...
    Trzymam kciuki za Ciebie, czas na pewno wszystko poukłada w Tobie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  44. Dank je wel voor je lieve woorden!

    Groetjes Hannie

    OdpowiedzUsuń
  45. Lindo seu livro,imagens maravilhosas,as bonecas então uma perfeição!!
    Obrigada por suas visitas ao Orquidea de Feltro!!
    Um abraço^^

    OdpowiedzUsuń
  46. zakochałam się w Twoich lalach...

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuje za wasze ciepłe komentarze :*